Szukaj na tym blogu

sobota, 20 maja 2017

Zolpic - działania niepożądane

Dzisiaj trochę o działaniach niepożądanych, które wywołuje Zolpic, a konkretnie pochłanianie go w ilościach grubo przekraczających lekarskie zalecenia. Nie o wszystkich możemy przeczytać w ulotce, a zresztą - kto z uzależnionych przejmuje się wertowaniem dołączonej do opakowania kartki? Chyba mało osób. Mam nadzieję, że opisując skutki związane z pożeraniem Zolpidemu, dam wszystkim uzależnionym od tej substancji do myślenia.

ból brzucha


Zacznijmy od tych najpoważniejszych powikłań, do których może prowadzić "Zolpicomania":
1. Niewydolność oddechowa u osób cierpiących na bezdech senny i przyjmujących leki, które powodują zwiotczanie mięśni (mówiąc po ludzku: jeśli cierpimy na bezdech senny, Zolpic w połączeniu z wyżej wspomnianymi substancjami, może doprowadzić do tego, że się po prostu udusimy we śnie).
2. Śpiączka - do której prowadzi przedawkowanie (w przypadku Zolpidemu trudno raczej podać konkretną ilość tabletek, bo to kwestia indywidualna, zwłaszcza, jeśli już rozwinęła się u nas tolerancja na to świństwo. Ale tolerancja  nie równa się stwierdzeniu "Luz, nic mi nie grozi").
3. Uszkodzenie wątroby i innych organów - pchając sobie do gęby Zolpic, dzień w dzień, przez miesiące czy lata, rozkosznie rozpierniczamy sobie wątrobę, która jest bardzo ważnym organem w naszym ciele. Może dojść do tzw. polekowego uszkodzenia wątroby. Szkodzimy sobie także na nerki, nie wspominając o mózgu, w którym Zolpic sieje podobne spustoszenie jak alkohol.
4. Przybieranie na wadze - a jakże! Po pewnym czasie "Zolpicomanii" może dojść do tego, że zwyczajnie zaczniemy tyć. Odczułam na sobie (po odstawieniu Zolpica zjechało mi 8 kilogramów. Potem znów przybrałam na wadze, ale to niestety przez pożeranie słodyczy, bo coś mnie zaczęło brać na "słodkie" i teraz z kolei walczę z ograniczaniem ciastek - ale lepiej ciastek niż tego paskudztwa).
5. Problemy "łóżkowe" - nie jestem facetem, choć u nich Zolpic powoduje kłopoty z erekcją, niemniej mogę spokojnie stwierdzić, że primo: w czasie brania z moim libido bywało rozmaicie, a secundo: jeśli już nawet była ochota na figlowanie w łóżku, to owe figle nie kończyły się "happy endem" ;)
6. Po latach przyjmowania nadmiernych ilości Zolpidemu, możemy doprowadzić do niewydolności różnych narządów (wątroba, nerki) i nieodwracalnie "rozwalić" sobie żołądek. Pierwsze sygnały to bóle brzucha, często pojawiająca się zgaga, refluks żołądkowy.
7. Kobiety uzależnione od Zolpidemu, mogą zapomnieć o zajściu w ciążę (pomijam już fakt, że pchanie w siebie jakichkolwiek zbędnych substancji w okresie ciąży, jest skrajną nieodpowiedzialnością, ale jeśli do takiej durnoty jakaś kobieta doprowadzi, to albo skończy się to poronieniem, albo urodzeniem dziecka z licznymi wadami wrodzonymi - przypominam: Zolpic działa podobnie jak alkohol! Alkoholu w ciąży nie pije się z jakiegoś powodu, prawda? Z Zolpidemem jest dokładnie to samo).

Nie bądźmy zatem naiwni. To, że dzisiaj ktoś połyka sobie 20 tabletek na dobę i "czuje się dobrze", nie oznacza wcale, że za kilka miesięcy (lub lat), nie wyląduje w szpitalu w stanie zagrażającym jego życiu. To psychotropy, nie cukierki (których też nie radzę pochłaniać bezmyślnie i w ilościach zastraszających - wszystko w nadmiarze szkodzi). A te leki szczególnie szkodzą, szkodzą, szkodzą! Nie warto poświęcać swojego zdrowia tylko po to, żeby przez jakiś czas "czuć się fajnie po Zolpicu". Fajne samopoczucie rychło się kończy i pozostaje już tylko głód lekowy, nakazujący zwiększanie dawek. I wpadamy w błędne koło. Im szybciej zaczniemy dawki redukować i schodzić do zera, tym lepiej. Nie tylko dla naszego organizmu, ale także dla naszej psychiki.

2 komentarze:

  1. Smutne to wszystko... Dzisiaj dowiedziałem się, że moja babcia bierze to świństwo dzień w dzień od dwóch lat. Teraz ma potworne bóle brzucha i jest nieobecna. Nie wiem czy ręczyłbym za siebie, gdybym zobaczył "lekarza", który je przepisywał. Po pierwsze nie szkodzić. Tak, jasne. Widząc takie przypadki jestem za wprowadzeniem historii online leków na receptę widoczną dla lekarzy.

    OdpowiedzUsuń
  2. To bardzo niebezpieczny lek...Ja dostałam od niego rozregulowania mojego pulsu i zawału osierdzia. Od kilku dni walczę ze strachem,czuję że umieram. Byłam na sorze,nic. Dopiero specjalistyczne badanie,które zalecił zbadać moj mąż wykazało,że miałam zawał!!!! ( Na NFZ nie ma co liczyć)
    Psychiatra powiedziała,że ten lek może doprowadzić nagle do rozregulowania pulsu i ciśnienia. Moje skacze nawet 177/110 pulst 135. Koszmar. Idę jutro do kardiologa aby ocenił straty po tym zawale,ale jeśli z tego wyjdę,to nigdy nie bedę już tego brałą. Teraz muszę to brać aby z tego zejść,bo skończę zawałem prawdziwym rozległym.
    Ludzie nie bierzcie tego.
    Ja brałam na dobe góa 2 - 2,5 tabletki i jak to się skończyło???? Zastanówcie się.

    OdpowiedzUsuń