Szukaj na tym blogu

piątek, 11 grudnia 2015

Meetingi AA/AN - dlaczego to działa?

Dla wielu osób uzależnionych to właśnie meetingi AA/AN okazały się drogą do wyzdrowienia. Warto zatem poświęcić im nieco uwagi i spróbować odpowiedzieć na podstawowe pytanie: dlaczego spotkania we Wspólnocie pozwalają wyjść z nałogu tak wielu uzależnionym?

grupa wsparcia na meetingu

Do AA uczęszczam krótko, bo raptem pół roku. Ale te cotygodniowe spotkania pozwoliły mi na zaobserwowanie kilku mechanizmów, które potwierdzają skuteczność uczestniczenia w meetingach. Pozwolę sobie zatem w paru słowach wymienić najsilniejsze strony Wspólnoty.

Zrozumienie

Na meetingach spotyka się ludzi, którzy przeżywają dokładnie to samo, co nam - uzależnionym - w duszy gra (czy raczej zgrzyta). Często słuchając wypowiedzi innych można odnieść wrażenie, że słucha się o własnych doświadczeniach i przeżyciach. Osoby we Wspólnocie rozumieją problemy, z którymi zmagają się wszyscy obecni na spotkaniu. To sprawia, że będąc wśród "swoich", można odetchnąć z ulgą. Okazuje się bowiem, że nie jesteśmy jakimiś dziwakami, za jakich - być może - uznają nas ludzie, z którymi mamy styczność w codziennym życiu. Świadomość, że nie jest się osamotnionym we własnej walce ze słabościami, daje niesamowitą siłę.

Doping

Patrzenie na ludzi, którym udało się już wyjść na prostą, pozwala uwierzyć, że faktycznie jest to możliwe. Jeśli ktoś nie pije/nie bierze od 8 lat, ktoś inny od 20, to jest to namacalny wręcz dowód na to, że w trzeźwości można wytrwać i normalnie żyć. To kolosalna motywacja do tego, by starać się uporządkować swoje życie i osiągnąć to, co innym już się udało zdobyć.

Serdeczność

Choć w każdej grupie AA/AN mogą zdarzyć się konflikty (zwłaszcza na spotkaniach organizacyjnych czy meetingach otwartych), to przez zdecydowaną większość czasu w grupie panuje absolutna zgoda. To niezwykłe biorąc pod uwagę fakt, że w jednym miejscu spotyka się kilkanaście, a nawet kilkadziesiąt osób. Najliczniejszy meeting, jaki jestem w stanie sobie przypomnieć, zgromadził grupę czterdziestoosobową! I w tej grupie wszyscy byli uśmiechnięci, życzliwi, chętni do niesienia pomocy innym. Początkowo trudno mi było uwierzyć, że to możliwe, ale jednak - ta serdeczność po prostu jest zakorzeniona wewnątrz Wspólnoty, czuć ją w powietrzu, oddycha się nią. I dzięki niej podczas spotkania można się w pełni zrelaksować, wyciszyć, uspokoić. Fenomenalna sprawa - zwłaszcza, że na co dzień o serdeczność ciężko i można wręcz mówić o zderzeniu dwóch, zupełnie odmiennych światów - tego na zewnątrz z tym wewnątrz Wspólnoty.

Możliwość "wyrzucania z siebie" tego, co boli

Na meetingach każdy ma prawo do zabrania głosu, a podczas jego wypowiedzi reszta uczestników milczy. To pozwala na spokojnie pozbyć się złych emocji, powiedzieć o tym, co nas boli, przeraża, przerasta. Jest to cenne zwłaszcza dla tych osób, które są raczej zamknięte w sobie i na co dzień to one słuchają, nie mając praktycznie możliwości dojścia do słowa. Pamiętam doskonale wypowiedź jednego z uczestników meetingów na Skorupki w Łodzi, uroczego faceta koło pięćdziesiątki, spokojnego i cichego jak mysz, który powiedział: "Wiecie, w domu to ja jestem tym, który siedzi i słucha. Tutaj mogę się wypowiedzieć i to moich słów wszyscy słuchają. Dziękuję wam za to.".

Pomoc

Nawet jeśli nie zdecydujemy się na zabranie głosu, ale męczy nas jakiś problem, nie zostaniemy sami. Na koniec meetingu odczytywane są słowa "Jeśli ktoś, z sobie wiadomych przyczyn nie zabrał głosu, może po spotkaniu zwrócić się do każdego z nas. Nikt nie odmówi mu pomocy". I rzeczywiście, bardzo często odbywają się swoiste "meetingi po meetingu", kiedy to rozmawia się między sobą, wymienia spostrzeżenia, opinie, prosi o wsparcie. Możliwość skontaktowania się z osobami ze Wspólnoty w dowolnej chwili i świadomość, że nie zostanie się odtrąconym, to niezwykle istotna kwestia. To takie "koło ratunkowe", z którego można skorzystać, gdy dzieje się w naszym życiu coś złego, męczy nas głód alkoholowy/lekowy, potrzebujemy porozmawiać z kimś, kto świetnie rozumie nasze uczucia.


Reasumując - meetingi działają, ponieważ spotykają się na nich ludzie ze wspólnym problemem, z podobnymi doświadczeniami życiowymi, a często także z bardzo podobnymi cechami charakteru. Chęć niesienia pomocy sobie nawzajem, ciepło, życzliwość i zrozumienie sprawiają, że nie sposób nie uwierzyć w ogromną siłę Wspólnoty i szansę na wyjście na prostą, którą Wspólnota daje. I choć w dalszym ciągu najwięcej zależy od nas samych - bo to my musimy chcieć wyzdrowieć i zrezygnować z używek - to wsparcie grupy potrafi zdziałać cuda. Czego twardo jestem najlepszym przykładem ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz