Szukaj na tym blogu

czwartek, 15 października 2015

Wdzięczność ułatwia życie

secret of happinessJakiś czas temu przeglądałam sobie na swoim telefonie aplikacje związane z tematyką depresji, poprawy samopoczucia (w kontekście tej choroby), ćwiczeń relaksacyjnych i tym podobnych. Wśród wielu propozycji serwowanych przez Sklep Google natrafiłam na skromną aplikację, która zwróciła moją uwagę. Aplikacja ta nosi wiele mówiącą nazwę "Secret of Happiness".

Zamysł jest banalny, a sama appka wyjątkowo prosta pod względem funkcjonalności, zresztą nie tylko funkcjonalności, bo grafika też nie powala na kolana. Ale - ta prostota nie umniejsza jej niebywałej skuteczności która, przyznam bez bicia, bardzo mnie zaskoczyła.

Cała "zabawa" polega na tym, by codziennie rano uzupełnić krótki formularz w aplikacji. Wpisać trzy rzeczy, za które jest się wdzięcznym i jedną, którą danego dnia chciałoby się osiągnąć. Wieczorem pojawia się już tylko jedno pole do uzupełnienia: "Napisz, co dzisiejszego dnia sprawiło Ci przyjemność". Wszystkie informacje są zapisywane, dzięki czemu po którymś z kolei uruchomieniu aplikacji, pojawia się cała lista wklepanych wcześniej rzeczy, na które zwykle pewnie mało kto zwróciłby uwagę, zwłaszcza w codziennym zabieganiu. I nagle okazuje się, że w ciągu np. minionego tygodnia, wydarzyło się całkiem sporo dobrego! Faktem jest, że moje pierwsze wpisy brzmiały szalenie oryginalnie, a lista na "dzień dobry" prezentowała się mniej więcej tak:

Za co jestem wdzięczna
  • Żyję [wklepane bez przesadnego entuzjazmu]
  • Świeci słońce [wpisane po dłuższej chwili namysłu]
  • Meetingi AA [tu się wahać nie musiałam] 
Co chcę dziś osiągnąć
  • Zrobić wreszcie pranie

Z czasem jednak te krótkie hasła zaczęły nabierać większego sensu, a i listy stawały się coraz bardziej urozmaicone. Okazało się też, że faktycznie każdego wieczoru mogłam bez większego trudu wskazać tą jedną rzecz, która danego dnia sprawiła mi prawdziwą przyjemność (nawet jeśli było to po prostu wyjątkowo serdeczne powitanie na meetingu; ale było i pewnie gdyby nie "SoH", szybko bym o tym wydarzeniu zapomniała). Każdy kolejny dzień i każda kolejna lista sprawiały, że ze zdumieniem odkrywałam jak wiele dobrego się w moim życiu mimo wszystko dzieje! Depresja i nerwica wciąż we mnie szaleją - cudów nie ma, ale dzięki "Secret of Happiness" czarno na białym widzę, że jednak moje życie nie składa się wyłącznie z trudnych do udźwignięcia wyzwań, smętnych myśli, czarnowidztwa i ogólnego dramatu, od którego chciałoby się już tylko pod tramwaj położyć i czekać na uprzejmość motorniczego, który na widok rozwalonej na torach baby zechce dodać gazu. Okazało się, że nie jest tak tragicznie!

Aplikacja zajmuje niewiele miejsca w telefonie, wodotrysków nie oferuje, ale w ciekawy sposób potrafi zmusić do nieco innego spojrzenia na własną codzienność. Jeśli zatem ktoś ma podobne problemy jak ja i posiada równie cudne tendencje do tworzenia w swojej głowie wyłącznie pesymistycznych scenariuszy, a także dysponuje umiejętnością kompletnego niedostrzegania tego, co dobre, niech przetestuje "Secret of Happiness". Appka z całą pewnością nikogo z depresji czy nerwicy nie wyciągnie, ale pomoże uzmysłowić sobie, że jednak coś tam pozytywnego każdego dnia na nas czeka. Warto więc jej skuteczność przetestować na sobie :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz